"Jak nie zmarnować talentu"Czyli Twoje poglądy na temat treningu uległy z czasem przewartościowaniu?
Tak.
Najważniejsze czynniki prowadzące do osiągania rezultatów na najwyższym
poziomie nie mają wiele wspólnego z treningiem. Pewne aspekty
przygotowania psychicznego, mentalnego, emocjonalnego są o wiele
ważniejsze niż sam program treningowy. Pewnie 10 lat temu
powiedziałbym, że jeśli miałbym wystarczająco dużo czasu na pracę na
pływalni i właściwy program treningowy, mógłbym osiągnąć każdy cel.
Co
myślisz o panującym wśród młodych amerykańskich trenerów przekonaniu,
że jeśeli dostaliby właściwy program treningowy od doświadczonych
trenerów najlepszych zawodników - jak Phelps czy Popov, to ich
zawodnicy osiągnęliby równie dobre rezultaty?
Niestety,
jest to popularny pogląd wśród młodych trenerów. Uważaja, że gdyby
zdobyli właściwy program treningowy, na przykład zachowywane w
tajemnicy przed innymi trenerami ćwiczenia albo gadger, spowodowałoby
to znaczną poprawę wyników ich zawodników. Powinni raczej skoncentrować
się na tym, aby zdobyć zawodnika z właściwym potencjałem. To bardzo
pomaga.
Byłeś
w ciągu ostatnich lat na wielu zgrupowaniach z najlepszymi pływakami
świata. Współpracowałeś z nimi, podglądałeś ich. Co wyróżnia tych,
którzy docierają na sam szczyt od tych, którzy są tuż obok?
Ci
z najwyższej półki wiedzą, jak dbać o szereg najdrobniejszych
szczegółów, które pozwalają uzyskać szczyt formy na najważniejsze
zawody, jak np. Igrzyska Olimpijskie i utrzymać go, pomimo trwającego
wiele dni wysiłku fizycznego i towarzyszącego mu stresu. Michael
(Phelps) już w wieku 11-12 lat uczył się, jak dbać o siebie. Jak
przygotowywać się psychicznie i mentalnie do każdych zawodów. Uczył
się, jak startować, jak się rozpływać po zawodach, aby wyciszyć
organizm, kiedy i jakich odżywek używać, aby osiągnąć najlepszy efekt
podczas startu i później, aby odbudować to, co stracił w czasie
wysiłku, jak odpoczywać, aby pełna sprawność organizmu powróciła jak
najszybciej, jak i kiedy położyć się spać, aby uniknąć obstrukcji ze
strony rówieśników, czy jak przejść przez niezliczone kontrole
antydopingowe. Ćwiczył podróżowanie, aby utrzymać wysoką formę, pomimo
zmiany czasu i wielogodzinnych lotów. Nie czekaliśmy do igrzysk, aby
się tego nauczył. Michael uczył się tego, od kiedy skończył 12 lat.
To
jak idea nauki ruchu: poprzez wielokrotne powtarzanie ruch staje się
automatyczny. Podczas zawodów mózg może skupić się na samym wyścigu i
jego taktyce, zamiast na kontrolowaniu każdego ruchu.
To
jest dokładnie to samo, choć w trochę innej sferze naszego życia.
Myślę, że Michael uczył się tego przez bardzo długi czas, krok po
kroku, bardzo systematycznie. Ten bardzo szczegółowy plan edukacyjny
towarzyszył mu przez cały czas rozwoju jego kariery pływackiej. Jest w
nim tak głęboko, że niektóre zachowania Michaela są już automatyczne.
Nie musi się martwić o szczegóły, ponieważ on o nie dba odruchowo,
podświadomie. Pozwala mu to skupić się na sprawach docelowych, na
startach, zamiast cały czas zastanawiać się, czy czegoś nie zapomniał
zrobić lub wziąć ze sobą. Teraz wszedł już w okres, w którym jego umysł
jest na tyle wolny, że może skoncentrować się na najbardziej
skomplikowanych czynnikach niezbędnych do osiągania najwyższych celów.
Co Michael poprawił ostatnio najbardziej, co dało mu przewagę nad pozostałymi zawodnikami?
W
ciągu ostatnich czterech lat najbardziej poprawił szybkość. Teraz jego
pierwsze 200m w wyścigu na 400 zmiennym jest miażdżące dla rywali. 200m
motylem rozpoczyna w 55s z łatwością. Jest bardzo niewielu zawodników,
którzy potrafiliby płynąć pierwszą setkę tak szybko i zachować kontrolę
nad całym wyścigiem. To według mnie różni Michaela od innych. Jest
wielu znakomitych pływaków zawsze znakomicie przygotowanych, ale
Michael jest znakomitym pływakiem z doskonałą szybkością.
Przez
ostanie kilka dziesięcioleci towarzyszya nam trend specjalizacji na
jednym czasami dwóch dystansach. Michael odwrócił tą tendencję o 180
stopni. Czy myślisz, że zobaczymy innych młodych pływaków podążających
tą sama drogą, że będzie ich na to stać?
Niestety, nie. Pływanie
wieloma stylami na najwyższym światowym poziomie jest zbyt trudne w
dzisiejszych czasach. Gdziekolwiek nie staniesz na słupku startowym,
masz obok specjalistów stylu, których całe kariery ustawione są pod
jeden dystans. Wymaga to olbrzymiej pracy oraz specyficznego ustawienia
całego treningu przez wiele lat pływackiej kariery. Mam jednak
nadzieje, że przypadki Kaitlin Sandeno i Michaela zachęcą niektórych
trenerów i ich zawodników do pracy nad wieloma stylami.
Myślisz,
że jest wiele dzieci tak utalentowanych jak Michael, ale nigdy nie
odkrytych? Jeśeli tak, to jakie błędy popełniamy, czego nie zauważamy
po drodze?
Takie
dzieci są na pewno. Nie wiem, czego nie zauważamy, obok czego
przechodzimy obojętnie. Oczywiście problemem jest odchodzenie do innych
sportów. Michael jest związany więzami rodzinnymi z pływaniem. Daliśmy
Michaelowi posmakować pływania na najwyższym poziomie bardzo wcześnie,
ponieważ jego siostra pływała na tym wysokim poziomie. Myślę, że to
jest powód, dla którego udało się Michaela zatrzymać przy pływaniu.
Czy dostrzegasz jakiś powszechnie powtarzany błąd popełniany przez trenerów utalentowanych dzieci?
Grzech
gółwny to zbyt forsowny trening - za dużo pływania i zbyt ciężkie
zadania. Każdy trener, zwłaszcza ten świeżo upieczony, chce, żeby jego
dzieci pływały szybko i one moga pływać szybko, jeśli zaaplikuje się im
morderczy trening. Kiedy byłem młody, miałem bardzo dobrą grupkę
dzieci, pływającą dosyć ciężki trening 5-6 kilometrów dziennie, a wśród
nich było kilku dziesięciolatków. Teraz bym tego nie powtórzył.
Czy istnieje jakiś "idealny program treningu i rozwoju utalentowanych pływaków wg Boba Bowmana"?
To
zależy od wielu czynników. Mogę jednak przedstawić jakiś ogólny zarys.
Z 10-latkami i dziećmi młodszymi robię bardzo, bardzo dużo techniki.
Oczywiście jest też trochę długich dystansów, aby rozwijać i
wytrzymałość tlenową. Dzieci są chętne do nauki, a ich organizmy są
bardzo podatne na rozwój możliwości tlenowych. Popatrzmy jak bawią się
dzieci: nie biegaja przez 15 sekund i przerwa, 15 sekund i przerwa itd.
One biegają całymi godzinami. Dzieci są jak "tlenowa gabka". Nasze
zadanie polega na tym, by wykorzystać te predyspozycje do zbudowania
właściwych podstaw technicznych: pracy ramion czy kopnięcia nogami.
Kopania często, mocno i szybko. Z 11- czy 12-latkami najważniejsze jest
budowanie objętości, zwłaszcza z dziewczynkami. Nie trzeba tu zapominać
też o okazjonalnej krótkiej, szybkiej, prędkościowej pracy. Pod
względem rozwoju fizycznego chłopcy w tym wieku pozostają daleko z
tyłu, toteż ich należy nadal traktować jak 10-letnie dziewczynki.
Gdybym miał grupę niezłych 11-12 letnich dziewczynek z dobrymi
podstawami technicznymi i dobrze rozpływanych, forsowałbym długie
wysiłki tlenowe.
Próbowałbym doprowadzić do zwiększenia możliwości ich serca, do
powiększenia pojemności płuc. Są to czynniki, które mogą im się bardzo
przydać w życiu, ale to można zrobić tylko przed okresem pokwitania.
Jeśeli osiągniemy to przed okresem dojrzewania, to po jego przejściu
zawodniczki będą mogły robić to, co będą chciały - pływać długie
dystanse, sprinty, stratować do 35 lat. Będa miały podstawy
fizjologiczne do każdego rodzaju wysiłku.
A chłopcy?
Prawdopodobnie
tu najważniejszy jest wiek 14-15 lat. Myślę, że różnica pomiędzy
dziewczętami a chłopcami w tym wieku polega na tym, że dziewczęta są w
stanie zaakceptować znacznie bardziej rozbudowany program treningowy.
Możesz z nimi przeprowadzić efektywny trening, bowiem są na innym
poziomie rozwoju psychicznego i fizycznego. Chcą, aby trener był z nich
zadowolony i są dobrze zorientowane na cele, jakie sobie postawiły.
Dziewczęta w tym krytycznym wieku podchodzą do treningu z dużo większą
powagą i zaangażowaniem, potrafią dać z siebie wszystko. W wieku 13-14
lat dziewczęta mogą zaczynać ciężki trening, należy wprowadzić trening
siłowy, objętość tego treningu powinna być zwiększana, zbliżana powoli
w stronę maksymalnej. W wieku 15-16 lat dziewczęta zorientowane na pływanie tlenowe,
długodystansowe powinny mieć już aplikowany trening oscylujacy wokół
maksymalnych objętości, zaś dziewczęta zorientowane szybkoęciowo
powinny z maksymalnymi objętościami jeszcze trochę poczekać.
Czyli
uważasz, że wiek 11-12 lat to jest ten kluczowy okres u dziewczynek,
który decyduje o tym, jakie wyniki będą uzyskiwały w przyszłości?
Tak, to jest bardzo ważny okres. Ja rozszerzyłbym go na wiek 11-13 lat.
A dla chłopców?
U
chłopców ten wiek to 14-15 lat, z możliwością jego wydłużenia.
Podstawowa różnica między chłopcami a dziewczętami w tym wieku polega
na tym, że dziewczętom w tym wieku można zaaplikować znacznie większe
obciążenia treningowe, ponieważ one znajdują się na innym etapie
rozwoju psychicznego i fizycznego. One chcą zadowolić trenera, są
bardzo mocno zorientowane na osiagnięcie celu. Chłopcy w wieku 13-15
lat są bardziej zmienni. Oczywiście trzeba wykonać z nimi zaplanowaną
pracę, ale czasami trzeba to zrobić trochę innymi metodami albo
przynajmniej inaczej ją opakować. Uczynić ją bardziej zabawową,
wprowadzić elementy rywalizacji. Chłopcy bardziej "kupują" trening,
kiedy mają poczucie, że zdobywają nowe doświadczenia, uczą się czegoś
nowego lub rywalizują między sobą.
A co w wieku 15-16 lat?
Z
dziewczętami należy kontynuować przyjęty trening. Jednak należy zwrócić
uwagę na jeden aspekt. One w tym czasie przechodzą okres pokwitania.
Kontynuując pracę, należy bardzo uważnie przyglądać się ich ciałom, jak
się rozwijają. Wtedy będziemy mieli możliwość reakcji, wprowadzenia
specjalnego programu ćwiczeń, gdybyśmy zauważyli negatywne efekty
pokwitania. Z drugiej strony jest to najlepszy okres na pracę nad siłą.
A chłopcy w wieku 15 -16 lat?
Oni
są kilka kroków za dziewczętami w tym wieku. Należy kontynuować
przyjęty program treningowy, jednocześnie uważając, aby nie przyciskac
ich zbyt mocno. Nie powinni się jeszcze koncentrować na pływaniu na
poziomie seniorskim, bo jeszcze nie są w stanie konkurować z 20-letnimi
mężczyznami, podczas gdy regułą jest, że 15-16-letnia dziewczyna jest
już znacznie lepsza od swojej 20-letniej kolezanki. Chłopcy w tym wieku
sa jeszcze bardzo rozwojowi. Ten prawdziwie ciężki trening powinien być
jeszcze przed nimi.
Za
dawnych czasów w North Boltimore byłeś uważany za człowieka, który nie
dawał odpocząć przed zawodami, a jednak Twoi pływacy pływali szybko.
Czy teraz zmienił się sposób Twojego myślenia, kiedy zamiast dzieci,
prowadzisz doświadczonych zawodników?
Tak,
szczególnie kiedy przygotowujemy do duzych zawodów na krótkim basenie.
Choć ostatnio przenosze to także na długi basen. Weźmy dla przykładu
okres transformacji u Michaela przed kwalifikacjami olimpijskimi i
przed samymi igrzyskami. Dałem mu taki sam odpoczynek, jakby miał
normalny program treningowy - choć w rzeczywistości miał bardzo ciężki.
Przed Mistrzostwami Świata w Barcelonie przeszliśmy przez pełen okres
transformacji i Michael startował bardzo dobrze. Później przez dwa
tygodnie nie robiliśmy prawie nic przed mistrzostwami krajowym (4 km
rozpływania dziennie) i Michael znów startował świetnie, bijąc jeden
rekord świata i kilka kraju. To pozwoliło mi zrozumieć, że on nie traci
formy, pomimo znacznego zejścia z objetości treningu i czasu jego
trwania. Przed kwalifikacjami objętość treningowa była na normalnym
poziomie, aż do mniej więcej 10 dni przed zawodami, kiedy to znacznie
ją obniżyliśmy. Jednak starałem się utrzymać, a może nawet za bardzo
podniosłem intensywność. Chciałem, aby Michael psychicznie przygotował
się do maksymalnych wysiłków i towarzyszącego im bólu.
Jak
możesz obniżyć objętość treningu facetowi, który pływa 65 km
(starty, rozgrzewki, rozpływania) podczas dużych zawodów?
Robię
to tydzień przed. Nie ma dla mnie znaczenia, co pływa podczas zawodów.
Podstawowa sprawa to pełny odpoczynek i regeneracja. Michael pływa
mniej na treningach w tym ostatnim tygodniu, a przestaje całkiem tuż
przed zawodami. Zauważyłem, że pomimo to pływa szybko i nie traci
właściwych odruchów. Trzeba pamiętać, że Michael budował swój potencjał
tlenowy przez lata i kilka dni lekkich treningów nic nie zmieni. Myślę,
ze trzeba obniżyć objętość treningu, jeżeli chce się uzyskać formę
podczas zawodów. Tak musisz ułożyć trening, aby być pewnym, że podczas
trzech ostatnich tygodni przed zawodami twoi zawodnicy całkowicie się
zregenerują, że nastąpi superkompensacja. Nie oznacza to, że musisz
gwałtownie i bardzo mocno obnizyć obciążenia treningowe. Musisz to
zrobić w takim stopniu, aby pozwolić im na szybkie pływanie,
aby przygotować się do tego ich system mięśniowo-nerwowy, aby nabrali
psychicznej pewności, że moga pływać szybko. Dlatego musisz manipulować
obciążeniem, tak aby osiągnąć szybkość i przećwiczyć styl w warunkach
startowych.
Czy
zauważyłeś zmiany w ilości czasu, jaki potrzebował Michael, aby
wypocząć, aby całkowicie pozbyć się efektów zakwaszenia w czasie
kwalifikacji olimpijskich, igrzysk oraz w okresie pomiędzy
kwalifikacjami a igrzyskami?
Nie,
właściwie wcale. Podczas kwalifikacji trudniej dochodził do siebie, ale
też miał trudniejsze zawody. Jednego wieczoru, kiedy płynął 3 dystanse,
czuł się całkowicie wyczerpany. Ledwie zawlókł się na 100 m motylem
następnego ranka. Dlatego zrezygnowaliśmy z 200 m grzbietem. Podczas
igrzysk jego program był znacznie lepiej ułożony, co pozwoliło mu
startować w pełni przygotowanym do każdego dystansu.
Jest kilka kobiet, które 25 lat temu osiągały wyniki, które dziś pozwoliłyby im konkurować z najlepszymi...
Tak.
Wydaje mi sić, że zawodnicy dzisiaj powinni sobie stawiać bardziej
ambitne cele. Nie jestem także pewien, czy dzisiejsze kobiety maja
takie same wspomaganie treningowe, jak te sprzed lat. Tak czy inaczej,
potrzebujemy zawsze kogoś, kto przetrze szlaki. To tak jak metamorfoza
Larsena Jensena podczas igrzysk w Atenach. Jestem pewien, że w ciągu
następnych kilku lat będziemy mieli 4-5 pływaków na czas znacznie
poniżej 15 min. na 1500 m i mam nadzieję, że ja będę miał paru z nich.
Oni już teraz wiedzą, że taki czas jest możliwy do zrobienia. Widziałem
Larsena Jensena podczas obozu przedolimpijskiego. Wyprawiał niesamowite
rzeczy na pływalni. Ale on ma tylko dwie ręce i dwie nogi. Wielu ma
podobne możliwości. Podobnie Michael na 200 m zmiennym, kiedy zszedł na
1,58 (tylko on i Jani Sievinen pływali w takim czasie). Teraz trzech
innych zawodników popłynęło 1,58 tylko w ostatnim roku. Michael pływa
dziś 1,55, więc otwarta droga dla innych, którzy myślą sobie - może dam
radę 1,56-1,57. Oni go próbuja dogonić, a Michael potrzebuje motywacji.
Co według ciebie jest kluczem do rozwoju supertalentu?
Po
pierwsze, długookresowy plan. Trzeba mieć wyobrażenie, co jest naszym
celem i jak chcemy go osiągnąć. Nie myślę, aby udało nam się to zrobić,
pracując z roku na rok, czekając na to, co się wydarzy. Musimy mieć
plan. Po drugie, musisz zrozumieć, że cele takiego dziecka mogą być
inne i najlepsze, co możesz dla niego zrobić, co na pewno mu bardzo
pomoże, to wprowadzić go do grupy jako jednego z jej członków i
traktować go na równi z innymi. Nie wolno dać mu poczucia, że jest
szczególny. Oni będą pływali znacznie szybciej od innych, ale będą
mieli poczucie, że są członkami grupy. To jest bardzo ważne. Na końcu
trzeba wokół nich zbudować grupę ludzi, z których każdy będzie miał
jakieś zadanie. Na przykład my mamy różnych ludzi od psychiki, spraw
medycznych, biznesowych, planowania oraz spraw domowych. Ja zajmuję się
pływaniem oraz koordynacja pracy tych wszystkich ludzi. Myślę, że
jeżeli stworzy się zespół wspomagający pływaka, trener nie będzie
musiał tego robić sam i będzie mógł skoncentrować się na swoim zadaniu.
Jeśli chodzi o to planowanie długookresowe, to możesz mi dać jeden albo dwa przykłady, jak to robić?